Dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić, męska perspektywa.

Czyli czego Panie nie wiedzą i nie rozumieją, a tym bardziej modne youtuberki im nie powiedzą, bo skończyłby się biznes na sprzedaży im bzdetnych produktów.

Witam Szanowne Panie i Panów na stuba.xyz      
     Od lat śledzę co dzieje się na polskim i zagranicznym rynku matrymonialnym i nigdy bym nie pomyślał, że tak na przestrzeni czasu się on zmieni. Oczywiście było widać już wcześniej pewne symptomy degradacji, ale nikt nie sądził, że tkanka społeczna będzie tak szybko rozszarpana dla atencji oraz ostatnio żetonów i to bez refleksji nad długoterminowymi skutkami. Wielu mężczyzn obserwując to co się dzieje, a przede wszystkim z uwagi na zmiany prawne postanawia wstrzymać się z założeniem rodziny co spotyka się z niezrozumieniem wielu kobiet. Mężczyźni nie dzielą się powodami swoich decyzji ze względu na ciągłe ośmieszanie ich w mediach, oczernianie czy oskarżanie o mizoginię, dlatego zachowują tą wiedzę wyłącznie dla siebie. Mam nadzieję że ten list wyjaśni kobietom męski sposób myślenia, który jest daleki od tego co próbują im sprzedać modne youtuberki wraz z jakimiś kosmetykami czy innymi bzdurami na które nikt z facetów nie zwraca uwagi.
Uważam, że jest wiele wspaniałych kobiet, część pewnie zagubionych, które oby dalo się uratować i będą w stanie stworzyć z partnerem zdrową relację, ale według mnie bez tej wiedzy w tym szalonym świecie jest to niemożliwe, gdyż kobiety nie są uczone jak działa świat, przeciwnie mam wrażenie żyją w iluzji, która na początku wydaje się prawdziwa, ale pryska jak czar bardzo szybko, zwykle po 30-stce.
      Oczywiście zgadzam się na publikację czy odczytanie tego listu w audycji Szarpanki i zastrzegam, że może być on kontrowersyjny dla słuchających filmów Pań, ale proszę o zapoznanie się z całą jego treścią, gdyż jeśli posiadają one syna, albo będą miały wnuki to lepiej zrozumieją męską perspektywę. Tym bardziej, że zmiany jakie zostały poczynione na przestrzeni lat w formie tzw. feminizmu kolejnych fal w swoich konsekwencjach coraz bardziej będą negatywnie odbijały się na sytuacji kobiet.
       Mam 35 lat, jestem programistą, zarabiam powyżej 15 tyś zł netto, niedługo czeka mnie kolejna zmiana pracy o jakiej marzyłem czyli zdalna za lepszą kwotę co pozwoli mi na wyprowadzkę z Warszawy z dala od korporacyjnego drylu, martwego szkła i betonu. Mam oszczędności, zero długów, trochę inwestycji, jestem dość ogarnięty, z wyglądu przeciętny, ale jakoś magicznie im moja aktywa bardziej rosną tym staje się coraz bardziej przystojny w oczach kobiet. Szokujące ponieważ w bajkach Disneya o tym nie mówili.
       Niestety borykam się z problemem znalezienia kandydatki na żonę. Wczesne lata poświęciłem nauce i pracy, relacje z kobietami miałem raczej luźne, dodatkowo również już w tamtych czasach wyraźnie było też widać, że Panie z tych samych roczników bardziej były zainteresowane już ustawionymi, starszymi mężczyznami, zatem wybór był dość ograniczony. Z biegiem lat po skończeniu studiów wspinałem się po szczeblach kariery, randkowałem i równolegle obserwowałem małżeństwa moich znajomych starając się uczyć na ich błędach. O ile na początku niektórym zazdrościłem żon to po czasie zacząłem obserwować pewne niepokojące trendy, których kompletnie nie rozumiałem. Tak zwana miłość z związku zwykle kończyła się u większości po urodzeniu pierwszego dziecka, raczej nikt nie jest naiwny, że motyle w brzuchu mogą trwać wiecznie i na pewnym etapie przyjdzie proza życia, spłacania kredytu na mieszkanie oraz czasem nawet za wystawny ślub. To co jednak było szokujące w relacji kolegów to bardzo często kompletna zmiana żon w momencie kiedy poczuły się pewnie w związku: brak seksu, tycie, coraz częstsze kłótnie oraz rosnące wymagania były powtarzająca się historią. Zaznaczam nie zawsze, ale na kilkanaście małżeństw które znam tylko dwa to faktycznie udane związki, których mógłbym pozazdrościć. O dziwo kobiety te nie mają przyjaciółek, mają po kilkoro dzieci, rozsądnych rodziców, siostry nie są po rozwodzie i spokojnie sobie razem wszyscy żyją. Natomiast reszta jawi się jako różny stopień powolnego lub szybszego rozkładu.
       Przyznam, że będąc osobą dość logicznie myślącą i racjonalną zacząłem interesować się tym zagadnieniem ponieważ powoli kiełkowała we mnie myśl założenia rodziny i posiadania dzieci, ale relacje moich znajomych oraz opowieści na wielu forach/stronach internetowych były dla mnie dość alarmujące. Tym bardziej, że wśród kolegów zaczęły pojawiać się pierwsze rozwody. Szczególnie zaintrygowała mnie sytuacja znajomego w pracy, który bez wahania brał nadgodziny, często nocne dyżury, co więcej sam czasem z ironią wspominał, że w pracy to on odpoczywa. Posiada córkę z Panią, która po kilku latach po urodzeniu dziecka oświadczyła, że nie będzie wracała do pracy, ponieważ on wystarczająco dobrze zarabia. Kolega był trochę zaskoczony tą jednostronną decyzją, bo w końcu partnerstwo wymagałoby jakiejś wspólnej dyskusji, ale zracjonalizował sobie, że może tak będzie spokojniej, dom i dziecko będą zadbane itd. Niestety to był początek końca, pojawiły się kolejne problemy, wymagania, pieniędzy ciągle było za mało, a kolejne awantury zaczęły negatywnie wpływać na dziecko. Zaczęły się pojawiać groźby rozwodu i puszczenia go z niczym oraz wręcz ubliżanie mu na oczach postronnych osób. Kolega musiał to znosić bo inaczej agresja przeszłaby na dziecko, więc w praktyce robił za żywą tarczę. Mając do wyboru rozwód oraz standardowe pozbawienie praw widzenia z dzieckiem co jest standardem, a tkwienie w małżeństwie i ochranianie córki przed osobowością borderline nie miał innego wyjścia jak przetrwać w tym małżeństwie. Niestety stres i nadgodziny zrobiły swoje przez co podupadł na zdrowiu i spędził trochę czasu na leczeniu. Zarobki spadły, żona wniosła pozew o rozwód i od tego momentu potoczyło się szybko. Na początku był naiwny i myślał że wysokiemu Sądowi wszystko wytłumaczy, że to pomyłka, że to on jest ofiarą, ale nie miało to znaczenia i dostał kilka tysięcy zł alimentów. Gdyby nie rodzice to pewnie nie dałby rady tym bardziej, że spłaca jeszcze kredyt na mieszkanie, gdzie była żona nadal mieszka z córką. Powoli wychodzi na prostą, ale nie może znieść, że widuje dziecko rzadziej niż o dziwo nowy partner tej Pani co oczywiście sprawia, że boi się o bezpieczeństwo córki. Adwokat natomiast powiedział, że miał szczęście, bo niektórzy kończą gorzej niż on.
       Opisana historia jest w dzisiejszych czasach standardem i czasem słyszę ten sam schemat nawet u postronnych osób. Pamiętam jak raz byłem na szkoleniu we Wrocławiu, załatwiałem wiele spraw, a ponieważ dobrze mi się rozmawiało z taksówkarzem spod dworca to zrobiliśmy kilka turnusów po mieście. Opowiedział mi podobną sytuację, wszystko było dobrze dopóki było zdrowie i pieniądze, a jak się mąż pochorował to pojawił się pozew o rozwód, alimenty i na odchodne Pani powiedziała mu wprost że się jej po prostu znudził.
       Dlaczego wspominam o takich przypadkach? Ano dlatego, że dziś prawdopodobnie nie ma już mężczyzn, którzy nie znaliby takich historii z pierwszej czy drugiej ręki, ponieważ są one tak powszechne. Co więcej wielu nastolatków czy studentów ma w rodzinie jakiegoś mężczyznę, który został przemielony przez machinę rozwodową i nie ważne czy był to ojciec, wujek czy brat, schemat jest taki sam. Podkreślam to ponieważ coraz więcej w telewizji, w gazetach i w internecie pojawia się żali płci pięknej, że mężczyźni nie chcą się żenić, że powinni dorosnąć, że boją się kobiet, nie są tak zainteresowani kobietami jak ich ojcowie, nie zapraszają Pań na spotkania, nie mówiąc już o budowaniu relacji.
      Szanowne Panie, mężczyźni  po prostu po cichu strajkują od wielu lat i zajęli się własnym życiem. Uznali, że gra nie jest warta świeczki w obecnych czasach i mimo, że wielu tak jak ja chciałoby mieć rodzinę i dzieci to w obecnym systemie prawnym oraz ze względu na dzisiejsze cechy płci pięknej nie ma obecnie większego ryzyka dla mężczyzny niż małżeństwo. Może to być szokiem dla wielu, ale tak to niestety jest prawda co zaraz udowodnię.
      Na początek kilka faktów:
- 70% rozwodów w Polsce inicjowanych jest przez żony
- Małżeństwo ma w Polsce 33% szans na rozwód , z czego w miastach jest trzykrotnie więcej rozwodów niż na wsi.
- Przykładowo w 2020 roku zawarto 145 tyś małżeństw, a rozwodów było 50 tyś.
Ilość rozwodów w Polsce z roku na rok rośnie oraz spada ilość zawieranych małżeństw przez co powoli zmierzamy do sytuacji jak w niektórych państwach Europejskich, gdzie np Hiszpanii,  po uchwaleniu ustawy o ekspresowych rozwodach obecnie już 60% zawieranych małżeństw kończy się rozwodem, we Francji wskaźnik ten wynosi 45%.
      Te szokujące statystyki nie trafiają w próżnię tylko czytane są przez wielu mężczyzn w Polsce tym bardziej, że pewne rozwiązania z zachodniej Europy są implementowane w naszym porządku prawnym jak np. natychmiastowa eksmisja według ustawy antyprzemocowej, gdzie policjant bez wyroku sądu może pozbawić de facto mężczyznę mieszkania na 2 tygodnie z możliwością przedłużenia. Przy asyście policji będzie mógł zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy i oczywiście nikogo nie będzie interesowało czy będzie miał przez ten czas dach nad głową, co najwyżej zostanie mu wskazana najbliższa noclegownia. Dzięki takim przepisom jeżeli jakakolwiek kobieta w Polsce zada sobie pytanie czemu jej mąż wyłącznie chce wynajmować mieszkanie i broni się przed wzięciem kredytu albo zamieszkania z nią we własnym w lokum po dziadkach czy rodzicach to ma odpowiedź. Te nowe możliwości ochrony przed przemocą domową nawet jeśli uchwalane są w dobrej wierze nie przewidują dodatkowych kar za fałszywe składanie nieprawdziwych zeznań. Jedyne kary są w ramach kodeksu karnego art. 233 czyli 8 lat więzienia co nie oszukujmy w Polskich warunkach jest bardzo rzadkie, tym bardziej że otwarcie mówi się np o nadużywaniu niebieskiej karty zwykle na potrzeby rozwodu, która funkcjonuje od wielu lat.
      Oczywiście można powiedzieć że to jest margines i mężczyźni nie powinni się tego bać, bo po 100 dniach funkcjonowania ustawy jak się chwali ministerstwo: "Prawie 800 domowych oprawców zostało skutecznie odizolowanych od swoich ofiar. 564 otrzymało nakaz opuszczenia mieszkania wraz z zakazem zbliżania się do niego, w 128 przypadkach wydano sam zakaz zbliżania się do mieszkania, a w 84 - sam nakaz jego opuszczenia." I jeżeli faktycznie to są oprawcy to bardzo dobrze, że zostali odizolowani tylko zastanawia mnie ile padało gróźb w zwykłych codziennych sprzeczkach, że np żona przedzwoni na Policję i mąż skończy pod mostem. Takich statystyk na razie nie ma. Kolejna sprawa, czy ta ustawa nie łamie konstytucji odnośnie prawa własności i domniemania niewinności póki nie będzie rozstrzygnięcia sądu, ale patrząc po sądach rodzinnych gdzie zwykle mężczyzna jest na przegranej pozycji to w zasadzie nie ma co się dziwić, że takie przepisy zostały wprowadzone. Dodatkowo warto również wspomnieć, że ustawa ta będzie nowelizowana i objęte nią będą również związki nieformalne co raczej nie poprawi sytuacji.
     Wprowadzane zmiany prawne sprawiają, że Państwo coraz silniej wkracza w mir domowy zmieniając w praktyce umowę małżeńską czyniąc ją nieprzewidywalną. Specjalnie nazwałem ją umową, ponieważ coraz więcej mężczyzn zaczyna rozumieć, że jest to umowa prawna o wielu surowych konsekwencjach. Przykładowo jeden z moich znajomych dowiedział się przy podpisaniu umowy konsolidującej kredytów o dodatkowych pożyczkach o których nie wiedział, które oczywiście podjęła żona i zataiła przed współmałżonkiem. Wzięła na siebie trud formalności, ale zwyczaj czytania umów przez męża wyjawił prawdę. Kwoty były dość znaczące, gdyż musiał zlikwidować swoje inwestycje giełdowe i spłacić to co się da, aby nie tracić na odsetkach. Takie sytuacje sprawiają, że wielu mężczyzn chce podpisania rozdzielności majątkowej czy intercyzy aby zabezpieczyć swój majątek co oczywiście spotyka się z ogromnym sprzeciwem Pań oraz oskarżeniami o brak miłości itp. Natomiast jeżeli weźmie się pod uwagę wszystkie ryzyka małżeństwa oraz potencjalna utrata mieszkania to wielu mężczyzn zaczęło zadawać sobie podstawowe pytanie: jakie plusy daje mężczyźnie małżeństwo? Niestety ta umowa prawna ma bardzo surowe konsekwencje o czym dowiadują się dziesiątki tysięcy mężczyzn każdego roku podczas rozwodów, a tak naprawdę wszelkie plusy są wyłącznie potencjałem który może się ziścić lub nie. Oczywiście pierwsze pół roku czy rok do poczęcia dziecka są wspaniałe, ale jak wkracza proza życia i ciężka praca to okazuje się że wieczne szczęście opisane w filmach, gazetach jest zwykłą mrzonką. Pojawiają się obowiązki dla obu stron oraz z czasem problemy, które nie zawsze dają się zakończyć kompromisem.  
     O bilansie plusów i minusów małżeństwa wypowiadali się również adwokaci z strony internetowej blogdlamezczyn.pl i na podstawie swoich doświadczeń jednoznacznie stwierdzili że jest to wartość zero. Oczywiście zostali zaszczuci przez media i musieli zamknąć stronę, nawet grożono im wykluczeniem z adwokatury, gdyż mieli czelność głośno wyrażać swoją opinię, naruszyli pewne tabu i zapłacili za to wysoką cenę. Przez takie sytuacje Drogie Panie proszę się nie dziwić że mężczyźni nie chcą się żenić skoro nawet nie można na ten temat rozmawiać, nie można walczyć o swoje prawa. Mężczyźni zaczynają rozumieć, żę jedyne co im pozostaje to zamknąć się, siedzieć cicho, pracować i dziękować, że nie została wezwana Policja, gdyż skończyliby pod mostem. Kto normalny zaryzykuje małżeństwo w tych czasach, tym bardziej jak posiada jakiś majątek? Życie w strachu, że pewnego dnia dla kaprysu mogą być pozbawieni wszystkiego, nawet jeśli mały procent kobiet byłaby do tego zdolna sprawia, że ilość małżeństw spada. Pamiętajmy, że kobieta z którą mężczyzna się żeni, a z którą rozwodzi to całkowicie dwie różne osoby, często przeżywają szok na sali sądowej i nie mogą uwierzyć że właściwie nie znają swoich żon.
     Inny problem to ciągłe narzekanie w mediach na mężczyzn, że są: niedojrzali, grają w gry, boją się silnych - niezależnych kobiet, że powinni dorosnąć i być odpowiedzialni, porównuje się ich również z innymi mężczyznami z innych krajów itd. Taki jest przekaz mediów mający na celu zawstydzenie mężczyzn natomiast, gdy porówna się to z listą wymagań kobiet to często okazuje się, że mają one nierealistyczne oczekiwania. Wystarczy zapoznać się z opisami portali i aplikacji randkowych czy wypowiedzi Pań na YouTube aby się przekonać, że poprzeczka  jest postawiona tak wysoko, że nic dziwnego, że wiele  z nich nigdy nie znajdzie męża. Przykładowo jeden z artykułów w popularnym serwisie dla kobiet wskazuje, że dla Polek mężczyzna zaczyna się od 180 cm wzrostu i przynajmniej 6 tysięcy miesięcznie. To byłoby śmieszne jako popularny clickbait dla wyświetleń, ale  spotykając się z kobietami i mając relacje doświadczeń innych mężczyzn mogę śmiało powiedzieć, że jest to absolutna prawda, a nawet jest gorzej. Osobiście spełniam te dwa kryteria, dodatkowo potrafię się ubrać i trochę mam doświadczenia życiowego z kobietami co mnie już trochę kosztowało czasu i nerwów.
      Niestety z przykrością stwierdzam na bazie moich doświadczeń i kolegów, że kobiety szukają dziś ideału, mężczyzn którzy stanowią znikomy procent populacji. Wzrost i zarobki to dopiero początek, o co czasem nie wstydzą się zapytać, czy żartować, że szukają współkredytobiorcy do mieszkania. Kobiety szukają dobrobytu, kilku wakacji w roku, mieszkania, samochodu, najlepiej wręcz jak przyjdą na gotowe bez wysiłku z ich strony. Dzisiejszy proces łączenia się par z punktu widzenia kobiet wygląda jak polowanie na zawodnika, który daje gwarancję wygrania pierwszego, bądź w najgorszym wypadku drugiego miejsca w wyścigu i to tuż przed minięciem przez niego mety. Nie interesuje ich, że np. piętnaście lat musiał dzień w dzień na swój sukces pracować, chcą się załapać na złoty pociąg, a reszta mężczyzn jest dla nich niemal niewidzialna. Później się dziwią, że ktoś oczekuje intercyzy, gdyż nie dzieliły z nim trudnych lat dochodzenia do sukcesu, przeciwnie wiele z nich korzystało z swojej młodości poznając wielu mężczyzn zamiast wykorzystać ten czas na znalezienie partnera do założenia rodziny oraz urodzenia dzieci. Chciałbym podkreślić, że osobiście nie zależy mi na modelkach, pseudo gwiazdach itp, poznałem czym jest toksyczne piękno dość wcześnie. Specjalnie szukam kobiety, matki moich dzieci, która byłaby kobieca i często jestem w szoku, gdy dana Pani chce mieć dzieci np. trójkę, ale np nie umie gotować... Co gorsze wiele dzisiejszych kobiet wręcz się tym chwali, że są nowoczesne w ten sposób. Karmienie dziecka kupnym jedzeniem dla mnie jest nie do przyjęcia, ale co się dziwić jak wielu moich kolegów gotuje w domu, bo Paniom się nie chce albo specjalnie przygotowują nie dobre posiłki aby nie musiały ich robić.
       Kolejna sprawa to bałaganiarstwo wielu kobiet, ich mieszkanie bądź pokój to zwykle jeden wielki rozgardiasz co również nie świadczy dobrze o ich charakterze. Śmieszne jest jak niektóre chwalą się, że mają Panią do pomocy, która im sprząta, bo one nie mają czasu i robią karierę.
       Innym problemem jest pewna męska energia wielu Pań, która jest niezwykle odpychająca:  arogancja, chęć postawienia na swoim dla zasady, brak kooperacji oraz czasem wielkie ego to coraz częstsze cechy. Niestety również uzależnienie od mediów społecznościowych to też wielki problem, gdzie algorytm wielu koncernów decyduje jakie informacje, często mylne trafiają jako propaganda do wielu Pań. Co więcej przyglądając się zdjęciom znajomych np z wakacji zazdroszczą poziomu życia innym podnosząc swoje wymagania nie rozumiejąc, że np w Polsce najczęściej wypłacana pensja to 2300 zł brutto, a np 5 tyś zł brutto zarabia około 14% Polaków, 10 tyś 1,5% itd. Gdy dodamy do tego, że wymagania rosną, bo oczywiście nawet jeśli ktoś dobrze zarabia to po czasie następuje pewne przyzwyczajenie do poziomu życia i pojawiają się kolejne marzenia jak domek, drugie auto itd to pojawiają się nacisku na dodatkowe pieniądze. Wielu moich znajomych przez to pracuje więcej co odbija się na ich zdrowiu, ale o dziwo nie przeszkadza to w pretensjach że nie spędzają wystarczająco dużo czasu w domu co oczywiście również może być przyczyną rozwodu.
      Co prowadzi do kolejnej kwestii, że wiele Pań mam wrażenie nie rozumie ile pracy oraz wysiłku wymagają od swoich mężczyzn, czasem tego nie doceniając żeby nie powiedzieć wręcz gardząc. Co więcej są silne i niezależne, ale jak popsuje się elektryka w mieszkaniu, kran zacznie przeciekać to wołają męża na pomoc albo wynajmują specjalistę, którym zazwyczaj jest również facet. Może się mylę, ale tak użyteczne zawody i często dobrze płatne są odpychające i dyskwalifikujące dla wielu Pań, mimo, że cała infrastruktura jest de facto na barkach mężczyzn i bez nich nie byłoby światła w domu, wody w kranie, gorącego latte i narzekania na nich w internecie.  Ktoś powiedział kiedyś mądre słowa: "spójrz wokół siebie, wszystko zostało zbudowane przez mężczyzn, ale każdy człowiek narodził się dzięki kobietom". To są wspaniałe słowa, które dobrze oddają jak funkcjonowała cywilizacja od zarania dziejów, ale obecnie wypowiedzenie takiego zdania może być potraktowane jako obraźliwe. Zastanawia mnie tylko ile Pań chciałoby pracować albo zamieszkać w budynku zaprojektowanym i zbudowanym od początku do końca przez kobiety? Łącznie z zrobieniem fundamentów, stropów, ścian itd. Podejrzewam, że niewiele, bo w takim budownictwie pracuje ich tylko około 8% i to jest błąd bo mam wrażenie kobiety nie rozumieją jak dużo pracy mężczyźni robią na utrzymanie całej infrastruktury, logistyki, przemysłu oraz potrzeb społeczeństwa, różnych służb itd. Nie interesuje ich praca na wysokości elektryków wysokich napięć, alpinistów konserwujących te błyszczące biurowce, kierowców robiących codziennie setki kilometrów dowożących modne towary itd...
      Z pewnością mężczyźni też są tej sytuacji winni, kto jak nie oni lajkują te zdjęcia na instagramie  rozdmuchując ego Pań. Problemem jest  też pornografia, ale wraz z popularyzacją w mediach zawodu sex-workerki oraz niestety zanikającą kobiecością w tradycyjnym stylu powszechność tego najstarszego zawodu będzie podejrzewam będzie rosła. Mam również wrażenie że kobiety same się zdegradowały do roli obiektu seksualnego często nie dając czegoś więcej niż seks. Dziś rzadko usłyszymy czy doświadczymy od kobiety prawdziwej miłości, empatii czy wsparcia. Przeciwnie, traktowane jest to jako słabość i co gorsza oczekują zawsze maksimum od mężczyzny nie dając mu odpocząć czy zrelaksować się, czasem wręcz rywalizując z nim czy porównując go z byłymi partnerami albo kolegami aby jeszcze więcej się starał.
      Seksualność kobiet jest również ciekawym tematem, duża liczba partnerów i to już w młodym wieku sprawia, że wiele z nich nie potrafi stworzyć relacji z mężczyzną. Zapomina się, że kobiety są bramą dla seksu, a mężczyźni bramą dla związków. Duża ilość partnerek u mężczyzn to nie to samo co u kobiet, gdyż muszą walczyć o kobietę, wymaga to wysiłku. Nie oszukujmy się, mężczyzna rodzi się w większości wypadków zerem i oceniany jest po swoich osiągnięciach np majątku, pracy itd. Natomiast kobieta rodzi się z wartością i będąc bramą do seksu decyduje tylko kogo dopuścić lub nie, gdyż każdy zdrowy facet skorzysta z okazji, przez co kończy się  to zwykle rozmienianiem na drobne własnej wartości. Nie ma w przyrodzie takiego towaru, który wraz z większą używalnością ma coraz większą wartość. Wystarczy zatem tylko ją utrzymać. Mężczyzn oczywiście to nie dotyczy, bo muszą zbudować swoją wartość, nie rodzą się z nią.
      Czasem słuchając opowieści znajomych i biorąc pod uwagę własne doświadczenia mam wrażenie, że dziś mężczyźni uczestniczą w konkursie na niewolnika, żeby nie powiedzieć dosadniej - frajera, tylko że czasy się zmieniły. Polscy mężczyźni nie chcą zasilać statystyk samobójstw w Europie w których niemal przodujemy, gdzie 2/3 zgonów to mężczyźni, nie mają również zamiaru powtarzać błędów swoich kolegów, którzy otarli się o bezdomność przez rozwód. Paradoksalnie feminizm sprawił, że zaczęli zadawać pytanie co dostają w zamian za swoją ciężką pracę, odrzucani przez kolejne kobiety szukali odpowiedzi na nurtujące ich pytania i okazało się, że oczekiwania płci pięknej już dawno przekroczyły to co oferuje rynek matrymonialny. Pogodzili się z tym i zaczęli żyć własnym życiem, nagle nikt nie zabierał im całej wypłaty, nie wydawał pieniędzy na niepotrzebne rzeczy, w zasadzie uzyskali przestrzeń w której musieli znaleźć inne źródła szczęścia niż kobieta, własne pasje, podróże, biznes czy doskonalenie siebie. Lat im przybywa i ich wartość rośnie, a kiedy będą chcieli mieć dzieci wyłącznie na swoich warunkach to wyjadą do jakiegoś biednego kraju i znajdą sobie partnerkę, która rozumie trud codziennego życia. Tam gdzie jest bieda i walka o każdy dzień życia jakoś nie ma feminizmu, prawda?
     Tylko w rozwiniętych społeczeństwach feminizm mógł się udać i poszukując źródła zniszczenia koncepcji rodziny warto wspomnieć od czego to się wszystko zaczęło. Mało osób wie, ale początek masowej indoktrynacji kobiet w postaci rewolucji seksualnej wynikał z chęci zwiększenia zysków popularnego w latach 60-tych czasopisma Cosmopolitan. Dziennikarka Sue Ellen Browder napisała o tym książkę jak kazano jej w tamtych latach wymyślać historie na potrzeby tego pisma jak np. przykładna żona po cichu zdradzała męża i była z tego dumna. Właścicielka gazety chciała zmienić Cosmo z pisma dla gospodyń domowych w Playboya dla kobiet co przyciągnęłoby reklamodawców. Oczywiście gospodynie z rodziny nuklearnej nie potrzebowały tylu kosmetyków czy butów dlatego trzeba było zniszczyć tradycyjny model kreując wzór wyzwolonej kobiety. Cały ten proces został opisany w książce "Subverted: How I Helped the Sexual Revolution Hijack the Women’s Movemet". Dziś autorka wielu tych fałszywych artykułów w Cosmo żałuje co zrobiła i edukuje kobiety na całym świecie jakiemu fałszu uległy . Niestety proces ten raz zapoczątkowany nie dał się zatrzymać, gdyż był zbyt opłacalny dla wielu koncernów, rozbicie nuklearnej rodziny w USA, gdzie  z jednej pensji można było utrzymać  całą rodzinę z domem i kilkoma dziećmi sprawiło, że zwiększyła się podaż pracowników na rynku pracy co obniżyło pensje pracowników. Dalsze niszczenie rodzin i podsycanie konfliktu między płciami doprowadziło do zwiększenia zapotrzebowania lokali na rynku nieruchomości, gdyż coraz więcej ludzi mieszkało samotnie co windowało ceny i nagle okazało się, że dwoje pracujących rodziców ledwo było w stanie wychować jedno dziecko z mieszkaniem na kredyt. Natomiast sprawdzony model niszczenia rodziny był eksportowany na cały świat np takimi serialami jak "Seks w Wielkim Mieście", gdzie dzieci pokazywane są jak kula u nogi przeszkadzające w imprezach coraz starszych Pań, gdzie każdego dnia pojawiał się coraz lepszy książe na horyzoncie. Co ciekawe autorka tego serialu Candance Buschnell bezdzietna w wieku 60 lat żałuje swoich życiowych decyzji i obecnie ostrzega młode kobiety, że serial jej autorstwa zniszczył jej i wielu pokoleniom kobiet życie, gdyż skończyły w samotności na starość.
      Kobiety dały się oszukać, że zawsze gdzieś będzie czekał na nie mityczny książe, nie ważne ile mają lat, ich wartość rośnie, a później się okazuje że po 30 roku życia nikt nie jest nimi zainteresowany. To nie wina mężczyzn drogie Panie, że atrakcyjne są dla nas młode kobiety, które mają największe prawdopodobieństwo urodzenia zdrowych dzieci. Proszę pamiętać, że mrożenie komórek jajowych się nie liczy. Nie obchodzą nas również tytuły naukowe, ilość odwiedzonych krajów czy partnerstwo w związku.  Mężczyzna nie chce wracać do domu i rywalizować z kobietą, to tak jakby związał się z drugim mężczyzną. Co gorsza duża ilość partnerów kobiet to często wiele bagażu czy wręcz traumy z którym nikt nie chce mieć do czynienia. Kolejnym problemem jest pewna beztroska kobiet, nawet w wieku dwudziestu czy trzydziestu lat mają mentalność nastolatek, aż pewnego dnia przychodzi otrzeźwienie kiedy zwykle jest za późno. Wtedy dopiero przypominają sobie dobrych kandydatów na męża, którymi gardziły za młodu albo z którymi się rozwiodły, ale nikt już nimi nie jest tak zainteresowany jak kiedyś. Mogły mieć dzieci, wnuków i ich wartość by rosła jak mężczyzn, życie byłoby spokojne i proste, może nudne i przewidywalne, ale na starość byłyby zabezpieczone.
     A jak będzie wyglądała przyszłość wyzwolonych kobiet? Ciągłe narzekanie w mediach już niewiele daje, więc same będą musiały spłacać kredyt na mieszkanie, cześć wróci do rodziców, wiele zasili ruch feministyczny nie rozumiejąc co zniszczyło im życie. Oczywiście wiele będzie doskonale rozumiało swoje błędy, ale łatwiej będzie obwiniać mężczyzn za swoje niepowodzenia.  Niestety czasy również idą w gorszym kierunku i o ile bezdomność mężczyzn jest czymś  obecnie powszechnym to niestety z uwagi na powolny rozkład państw  to zjawisko coraz bardziej będzie tyczyło się kobiet. Państwa nie są przygotowane na ogromną ilość samotnych Pań na głodowych emeryturach. Oczywiście o tym pomyślano zawczasu wprowadzając odwróconą hipotekę dzięki której eksmituje się wielu staruszków z ich lokum oraz co się na pewno upowszechni z czasem eutanazję na życzenie o czym dyskutuje się w krajach zachodniej Europy. Kto wie może doczekamy się systemu, gdzie eutanazji będą podlegali obywatele już nie przydatni dla Państwa w imię obrony klimatu. Wszystko do tego zmierza.
      Na koniec chciałbym podkreślić że mam świadomość, że nie wszystkie kobiety są takie jak opisane w tym liście, przeciwnie większość kobiet jest normalna i wspaniała, ale zachodzi podstawowe pytanie: jak odróżnić te normalne od złych kobiet, gdyż każda powie że jest tą dobrą. Oczywiście można sprawdzać jej rodziców, rodzeństwo, znajomych, ale mężczyźni nie chcą robić za psychologa oraz detektywa tym bardziej że widzą wektor zmian w prawie, gdzie pokusa rozwodu i przejęcia majątku przy pierwszym lepszym kryzysie jest zbyt duża. Jedyny sposób naprawy tej sytuacji to odwrócenie tych zmian przez same kobiety, to one powinny domagać się prawdziwego równouprawnienia np. tabeli alimentacyjnej, która z powodzeniem funkcjonuje w Niemczech. W Polsce alimenty określa się za zdolność zarobkową, czyli informatyk, który dostanie paraliżu rąk i nie będzie mógł pracować z rentą 800 zł może dostać np 5 tyś alimentów, w takich czasach żyjemy . W niemczech na jedno dziecko zapłaciłby co najwyżej kilkaset Euro. Taka zmiana z dnia na dzień zmniejszyłaby znacząco ilość rozwodów w Polsce, ale nie zostanie to zrobione ponieważ zagraża to przemysłowi rozwodowemu na którym dobrze zarabia wiele osób.
    To wszystko co chciałem napisać i mam nadzieję, że rozjaśni Paniom obecną sytuację, mężczyźni zawsze dostosują się do warunków w jakich żyją. Proszę pamiętać, że również w Polsce jest coraz więcej przypadków, gdzie za alimenty syna który uciekł np za granicę płacą jego rodzice czy dziadkowie. Innymi słowy może zdarzyć się sytuacja, że Pani która pozbawiła rozwodem majątku męża i wychowuje samotnie syna, może płacić alimenty za jego dziecko jeśli zwiąże się z równie sprytną kobietą i uciekając przed więzieniem wyjedzie za granicę. W takim wypadku obowiązek alimentacyjny przechodzi na dalszą rodzinę, witamy w Polsce. Te prawa nie powstały aby pomóc kobietom tylko aby zniszczyć rodziny i zwiększyć rolę Państwa w systemie za co wszyscy zapłacimy.
      Na koniec chciałbym podkreślić, że opisane sprawy i złe kobiety to z pewnością margines, ale obecnie mężczyzna nie jest w stanie rozróżnić złe od dobrych, tylko kobiety są w stanie zmusić inne kobiety do zmiany swojego zachowania, niestety takie nadeszły czasy. Póki to się nie stanie mężczyźni będą pracowali i zakładali rodziny z kobietami z innych, zwykle biedniejszych krajów co powoli staje się standardem w Norwegii i Szwecji. Niestety taki jest efekt tych wszystkich działań i jak zwykle ucierpią na tym najbardziej kobiety, które dały się oszukać dla celów politycznych.
   
Dziękuję za uwagę i Pozdrawiam Serdecznie
Anonim

 

Przypisy

70% rozwodow: https://www.bankier.pl/wiadomosc/9-wykresow-o-slubach-i-rozwodach-Polakow-7716897.html

https://tvn24.pl/polska/ile-bylo-slubow-w-2020-roku-ile-rozwodow-raport-glownego-urzedu-statystycznego-5010932

https://tvn24.pl/polska/ile-bylo-slubow-w-2020-roku-ile-rozwodow-raport-glownego-urzedu-statystycznego-5010932

https://www.rp.pl/Polityka/302099890-Rzad-chce-ponownie-zmieniac-ustawe-antyprzemocowa.html

https://www.rp.pl/Prawo-karne/305049992-Ustawa-antyprzemocowa-przyjetaoprawca-opusci-mieszkanie.html

https://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/artykuly/1007321,niebieska-karta-zmiany-w-procedurze.html

https://kobieta.wp.pl/mezczyzna-zaczyna-sie-od-180-cm-i-6-tysiecy-miesiecznie-mloda-polka-roszczeniowa-6218887243732609a

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wynagrodzenia-w-Polsce-Mediana-srednia-stawka-godzinowa-najlepiej-zarabiajacy-7776371.html

https://inwestomat.eu/ile-zarabia-przecietny-polak/

https://www.forbes.pl/kariera/polska-to-nie-jest-kraj-dla-pracujacych-kobiet-raport/g10kgz1

https://www.focus.pl/artykul/liczba-samobojstw-wsrod-mezczyzn-i-kobiet-stale-rosnie

Subverted: https://www.amazon.com/Subverted-Helped-Sexual-Revolution-Movement/dp/1586177966

https://www.eviemagazine.com/post/sex-and-the-city-author-has-a-message-for-young-women-on-being-childless

https://punkt.media/pl/poradniki/niemcy/zasilki-rodzinne-i-zwrot-podatku-d/1836-niemcy-uwaga-nowe-stawki

https://parenting.pl/w-jakich-okolicznosciach-dziadkowie-beda-musieli-placic-alimenty-na-wnuki

https://www.infor.pl/prawo/alimenty/alimenty-na-dziecko/250646,Kiedy-alimenty-placa-dziadkowie-i-rodzenstwo.html

https://www.youtube.com/watch?v=mnmwAr0xBOM

 

 

Komentarze 0

Nie znaleziono żadnych komentarzy